PLANTACJA

jedyne takie miejsce w Polsce

otwórz

OFERTA

oliwki, laury, figi, nawozy, podłoże

otwórz

Realizacje

ogród, dom, biuro, restauracja

otwórz
PROMEM PODRÓŻE - MAŁE I DUŻE 0
PROMEM PODRÓŻE - MAŁE I DUŻE

PROMEM PODRÓŻE - MAŁE I DUŻE

Pierwsze spotkanie z promem przeżyłem w wieku 3 lat na dystansie Świnoujście-Świnoujście (kto zna realia, ten wie, że to jedyne w Polsce miasto położone w całości na wyspach połączonych przeprawą promową). Wrażenia były niezapomniane: „ogromny” statek, a na nim mnóstwo ludzi i samochodów….

Terminal promowy w Anconie

 

Włochy, co zrozumiałe z racji swego położenia, mają bardzo rozwiniętą sieć tego rodzaju środka transportu, realizowane przez włoskie przedsiębiorstwa żeglugowe takie jak Grimaldi Lines, Toremar, Tirrenia, z których ostatnie dwa stały się w ostatnich latach własnością innego włoskiego potentata w tej branży – Moby Lines. Około stu jednostek różnej wielkości i przeznaczenia dzień w dzień pływa po Morzu Śródziemnym, Adriatyku, Morzach Jońskim, Tyrreńskim i Liguryjskim. Z Livorno, Palermo Wenecji, Genui, Bari, czy Brindisi możemy popłynąć Chorwacją, Grecją, Francją, Hiszpanią Tunezją i Marokiem. Tak usytuowany kraj od niepamiętnych czasów rozwija transport morski, czerpiąc z niego niemałe dochody. Wystarczy zerknąć na terminale promowe w Genui, Livorno czy Wenecji, gdzie stoją setki tirów i samochodów osobowych oczekujących na transport. Usługi, choć nie są tanie, potrafią ułatwić w sposób oczywisty podróż. Mimo, iż prom z Bari do Dubrownika pokonuje dystans ok. 300 km w prawie 9 godzin, to gdy weźmiemy pod uwagę czas, cenę paliwa i opłaty drogowe konieczne do przejechania drogą lądową przez 4 kraje, cena za bilet nie wydaje się już taka wygórowana. Podobnie, gdy z Palermo na Sycylii chcemy dostać się do środkowych Włoch (Livorno) lub Genui (bagatela -  autostradą to 1405 km). Pomijam oczywiste rozwiązania na trasach do Grecji, Hiszpanii czy północnej Afryki.

Leniwe popołudnie na pokładzie pośród wysp archipelagu toskańskiego

 

Ale po kolei – korzystając z przeprawy promowej przede wszystkim należy uzbroić się w cierpliwość. Terminal portowy to nie lotnisko… godzina w tę, czy w tamtą stronę nie robi różnicy. Wjazd i zabezpieczenie pojazdów na dużym promie trwa często ponad 2 godziny (trzeba jednak przyznać, ze obsługa działa bardzo sprawnie – po prostu pracy jest bardzo dużo). Na początku na statek wchodzą pasażerowie bez pojazdów, potem kolejno wjeżdżają motocykle, autokary, samochody ciężarowe i wreszcie osobowe. Gdy wszyscy pasażerowie już opuszczą ładownię, jest ona zamykana i nie ma opcji, że coś dla nas ważnego w samochodzie zostało. Całość operacji trwa naprawdę długo i ostatecznie opuszczenie portu może opóźnić się nawet o 3 godziny (doświadczyliśmy tego na sobie na trasie Palermo – Livorno).

Wjazd na prom w Messynie

 

Podróż promem to przeżycie specyficzne. To nie wycieczkowy rejs statkiem po morzu dla turystów. To środek transportu masowego, z którego korzystają wszyscy. Tu znajdziemy wszystkich: kierowcę tira z Niemiec obok pracownika dużej włoskiej firmy, który wraca do pracy  na północ z rodzinnych stron po tygodniowym urlopie. Spotkamy też całe rodziny z dziećmi, skracające sobie drogę na urlop oraz samotnych jeźdźców na motocyklach, przemierzających Europę od Szwecji po Sycylię. Jest też miejsce przeznaczone dla czworonogów, gdzie można je zamknąć w specjalnym boksie, a także wyprowadzić na spacer.

Wyspa Elba

 

Stanowiska dla motocykli w ładowni

 

Przebywanie w tak zróżnicowanym towarzystwie sprzyja kontaktom, rozmowom, poznaniu całkiem nowych stron otaczającej nas rzeczywistości. Można dowiedzieć się ile zarabia kierowca autobusu w Austrii oraz co warto zjeść w Szwecji i przeciwnie – jaka smaczna ryba jest serwowana w Palermo.  Wszyscy są na luzie, gdyż oprócz tego, że czasem mogą cierpieć na objawy morskiej choroby, wszyscy mają nadmiar wolnego czasu. Nie jesteśmy niepokojeni telefonami, bo nie ma zasięgu, internet jest udostępniany jedynie na krótki czas albo wcale (można jeszcze wykupić pakiet danych na promie). Czas można trawić na obserwacji morza z skaczącymi wokół statku delfinami (okolice Sycylii), zajadać przygotowane na całą podróż wiktuały (restauracje i bary na promach nie należą do wyszukanych) czy ukradkowym popijaniu wina przez dłuższą część  pogodnej nocy. Większość, kupując bilety na przeprawę promową, zwłaszcza dłuższą niż 12 h wykupuje opcję z kabiną. Inni decydują się na „noc pod gwiazdami”, korzystając z rozstawionych na pokładach leżaków. Po kilku godzinach i tak wszyscy drepczą bez wyraźnego celu od rufy po dziób.

Łuk cesarza Trajana w porcie w Anconie

 

Wyjście z portu w Palermo

 

Bez względu na niedogodności i zmęczenie podróżą, czas spędzony na promie to swego rodzaju odskocznia od otaczającej nas rzeczywistości, to czas w którym przypominamy sobie o tym, że można porozmawiać z kimś nam bliskim lub nieznanym albo pomyśleć w samotności – jak kto woli.

 

Uliveto

wszystkie fotografie pochodzą ze zbiorów Plantacji Drzewek Oliwnych

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl