PLANTACJA

jedyne takie miejsce w Polsce

otwórz

OFERTA

oliwki, laury, figi, nawozy, podłoże

otwórz

Realizacje

ogród, dom, biuro, restauracja

otwórz
WŁOSKA POGODA INACZEJ 0
WŁOSKA POGODA INACZEJ

WŁOSKA POGODA INACZEJ

Do tego wpisu skłoniło mnie zdanie wielokrotnie słyszane przez nas od klientów: Doprawdy zazdroszczę Państwu, jeździcie do Włoch, a tam tak pięknie i tak ciepło – nie to co u nas. Dlatego tekst, a przede wszystkim ilustrujące go zdjęcia, przedstawią to inne, niewakacyjne oblicze Włoch. Broń Boże, aby przedstawić mój jeden z dwóch ulubionych krajów europejskich w niekorzystnym świetle. Raczej chodzi mi o chęć wyprostowania choć troszkę naszego polskiego narzekania na rzeczywistość, a przede wszystkim na pogodę.  

Droga w Toskanii w październiku

 

Pola uprawne w Emilii-Romanii

 

Kiedy mówimy o Włoszech, zaraz mamy przed oczami słoneczne plaże, turkusowe morze o przeźroczystej wodzie, wspaniałe, zabytkowe miasteczka oraz porośnięte oliwkami i winoroślą zielone wzgórza. Ktokolwiek spędził swój urlop na Półwyspie Apenińskim, przywiózł ze sobą piękne wspomnienia i wiele zdjęć przedstawiających wspaniałe krajobrazy południa. Jednak nie zawsze ten zapadły nam głęboko w duszy obrazek wygląda tak samo…

Grado na Lagunie di Marano

 

Port w Trieście w październiku

 

Jakkolwiek pomiędzy Polską a Włochami istnieje oczywista różnica w klimacie (wynikła z położenia geograficznego, bliskości morza oraz naturalnej bariery górskiej w postaci Alp), nie znaczy to jednak, że zawsze jest tam tak pięknie i słonecznie. Jedyną chyba sprawą, która naprawdę jest Włochom obca, to długotrwałe mroźne dni, takie jak u nas mniej więcej na przełomie stycznia i lutego. Jednak północne i środkowe  regiony, np. Lombardia, Veneto, Emilia-Romania, czy centralne rejony Toskanii i Umbrii to tereny, gdzie począwszy od końca października do połowy stycznia panują niepodzielnie mgły, pada deszcz, deszcz ze śniegiem i jest wietrznie. Wybrzeże Adriatyku, jego szerokie plaże smagane wiatrem z widokiem na wzburzone, bure fale morskie. Jeżeli dodamy do tego typowo krótki grudniowy dzień, ze szczelnie pokrytym chmurami w stalowym kolorze, to czy nie wygląda nam to znajomo?

Montagnana, okolice Padwy w grudniu

 

Przymrozek w Toskanii

 

Piękne miasteczka z naszych letnich zdjęć, zasnute są mgłą, szare i wyludnione. Nagie drzewa porastające wzgórza dotrzymują towarzystwa poszarzałej trawie z wystającymi rzędami badyli winorośli...

Morze Adriatyckie w październiku

 

Taras restauracji koło Padwy w styczniu

 

Padający deszcz i temperatura w granicach zera (w nocy przymrozki kilka stopni poniżej zera) to stały element krajobrazu zimowego na niemal połowie terytorium Włoch. Zdarza się także, że dociera do Włoch fala mrozów i opadów śniegu. Tak było np. w tym roku, kiedy w Mediolanie spadło prawie 30 cm śniegu, zaś w Emilii-Romanii było w nocy 10 st. poniżej zera. Dawniej, w ogóle nie było to dziwne, gdy w  Bolonii czy Modenie śnieg leżał na ulicach, a bezkresne pola Niziny Padańskiej pokrywał biały puch.  Ale podobnie jak u nas staje się to coraz rzadsze. Coraz rzadziej pamięta się też katastrofalną w skutkach zimę z 1985 r. kiedy w okolicach Florencji temperatura spadła do – 26 stopni, a w Mediolanie, przy kilkunastostopniowym mrozie zalegały niemal metrowe zaspy śnieżne. Zima ta spowodowała wielkie straty, zwłaszcza wśród upraw winorośli, drzew oliwnych i innych drzew owocowych.

Morze Liguryjskie, okolice la Spezia w styczniu

 

Winnice Chianti w lutym

 

Oczywiście im dalej na południe tym robi się lepiej. Choć nie dalej jak w lutym zeszłego roku, w ukochanym przez nas Neapolu przechadzaliśmy się rankiem po ulicach w temperaturze 2 stopni, patrząc na ośnieżony szczyt Wezuwiusza (zdjęcie umieszczono we wpisie „Życie jak na wulkanie”).  Jednak częściej już od połowy lutego na południu mamy do czynienia z wczesną wiosną. Przede wszystkim  w pobliżu morza, gdyż zwężający się ku Sycylii półwysep w większym stopniu znajduje się pod wpływem ciepłych morskich wód i bliskości Afryki! Tak, tak, nie każdy z nas pamięta o nieprawdopodobnej wręcz (jak na warunki europejskie) rozciągłości Włoch, gdyż dystans z okolic Austrii na Sycylię to ponad 1500 km! Tym samym np. z Salerno jest tak samo daleko do granicy z Austrią, jak i do Tunisu w Afryce. A przecież Salerno leży w Kampanii, w pobliżu Neapolu, z którego doprawdy długa jeszcze droga (ponad 400 km) choćby na Sycylię. Złośliwi już w starożytności twierdzili, że Afryka rozpoczyna się na południe od Rzymu, na północ zaś rozciąga się Europa. Ale to już całkiem inna historia.

Plaża w Rimini pod koniec października

 

Grado, wybrzeże Adriatyku

 

Tak więc patrząc dzisiaj w okno, kiedy obserwujemy pomieszanie zimy i wiosny, nie złorzeczmy -  miejmy świadomość, że i we Włoszech nie zawsze jest tak, jak podczas wakacji. Istnieje tam nawet specjalne powiedzenie na tę niezbyt miłą rzeczywistość. Dzięki uprzejmości naszej nieocenionej lektorki języka włoskiego – Pani Silvii Malengo, rodem z Mediolanu, od lat mieszkającej i pracującej w Krakowie dowiedzieliśmy się, że „Tempo da Lupi” (wilcza pogoda) to nic innego jak nasza „Pogoda pod psem”.

Plaża w Toskanii w lutym

 

Byle do wiosny!

 

Uliveto

wszystkie fotografie pochodzą ze zbiorów Plantacji Drzewek Oliwnych

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl