PLANTACJA

jedyne takie miejsce w Polsce

otwórz

OFERTA

oliwki, laury, figi, nawozy, podłoże

otwórz

Realizacje

ogród, dom, biuro, restauracja

otwórz
„NAKAZ” PARKOWANIA 0
„NAKAZ” PARKOWANIA

„NAKAZ” PARKOWANIA

Każdy z nas, kto jest posiadaczem auta, poza oczywistymi zaletami płynącymi z wygodnego i szybkiego sposobu na pokonywanie przestrzeni z punktu A do B, we współczesnym świecie natrafia niestety  na coraz większe utrudnienia związane z korzystaniem z  własnego samochodu. Auta nie są po pierwsze tanie, coraz wyższe są koszty ich utrzymania, coraz więcej spędzamy czasu w korkach oraz – co jest jednym z największych problemów - coraz bardziej ograniczona jest ilość miejsc,  gdzie pozostawić  można nasze stalowe rumaki. Jakże często dojeżdżamy do celu w 15 minut  i kolejne 15 krążymy w poszukiwaniu miejsca do parkowania. Tu zakaz, tam strefa, jeszcze gdzie indziej parking zajęty lub koszmarnie drogi…

Typowy włoski trójkołowiec parkujący na środku skrzyżowania w Viterbo (Lazio)

 

Włosi, jakże by inaczej, borykają się z tymi samymi problemami, z tym, że przy takiej samej niemal powierzchni kraju użytkują ok. 52 milionów samochodów (dla porównania w Polsce jest ich ok.30 mln). Zakorkowane ulice miast, zatory na autostradach (nie tylko w wakacje), czy na wjazdach do popularnych turystycznie miejscowości to standard.  Polacy także często jeżdżą do Włoch własnym samochodem (odległości nie są przecież astronomiczne). Na włoskich drogach i miejskich ulicach, poza ogólnym prawem drogowym, takim jak we wszystkich innych krajach europejskich, obowiązuje także kierowcę cała masa przepisów lokalnych, zależnych od regionu, lub nawet przyjętych w tym konkretnym mieście. Do tego bardzo duży, wydaje się chaotyczny ruch, klaksony, mruganie światłami, pokrzykiwania… ale w tym szaleństwie wbrew pozorom jest metoda.

Nieważne jak, ważne żeby się zmieścić...Sorrento (Kampania)

 

Największym jednak wyzwaniem jest jednak pozostawienie samochodu jak zwykło się mawiać „na ulicy”. Po pierwsze wiele miejsc jest opatrzonych znakami o zakazie parkowania (z odholowaniem samochodu włącznie), na innych wymalowano na asfalcie linie w różnych kolorach. Stanowiska wytyczone linią białą (coraz rzadziej spotykane) zezwalają na pozostawienie samochodu bezpłatnie i w zasadzie bez ograniczeń (do tego ”w zasadzie” jeszcze wrócę). Linie niebieskie oznajmiają nam postój płatny – coś w rodzaju naszych stref płatnego postoju, ale nie do końca, gdyż na tej samej ulicy możemy mieć stanowiska zarówno bezpłatne jak i płatne obok siebie lub po dwóch różnych stronach ulicy. Na sam koniec przypadają miejsca oznaczone na żółto – zarezerwowane dla dostaw, transportu lub po prostu dla samochodów posiadających stosowne zezwolenie. Opłaty można uiścić też na co najmniej trzy sposoby: znaleźć niedaleko znany nam dobrze parkomat, wydający bilet z wydrukowaną godziną, kupić kartę postojową, na której krzyżykiem zaznacza się datę i godziny postoju (dawniej znane w też w Polsce, obecnie we Włoszech można je dostać np. w każdym barze i kiosku w Mediolanie) oraz opłata bezpośrednio u przechadzającego się w pobliżu kontrolera strefy parkowania  - wariant znany w bardziej obleganych turystycznie miejscowościach. Oczywiście także kierowcy jednośladów posiadają osobno  wyznaczone tylko dla nich miejsca do parkowania, z reguły najlepiej dostępne i bezpłatne, za wyjątkiem niektórych naprawdę zalewanych przez turystów miejsc.

Parking przeznaczony wyłącznie dla jednośladów, Amalfi (Kampania)

 

Na tym jednak nie koniec. Zwracając uwagę na znaki na ulicy, pod znakiem zakazu parkowania, często widnieje tabliczka z godzinami, w których on obowiązuje. Część  miejsc jest niedostępna np. w dni robocze inne w weekendy (szczególnie w kurortach nadmorskich) a jeszcze inne… no właśnie, np. w 3 środę miesiąca w godzinach od 24-8 rano, z powodu generalnego mycia ulicy. W innym miejscu nie można parkować nad ranem we wtorki ponieważ w tym dniu odbiera się śmieci, w innym zaś dostawy towaru realizowane są w czwartek od 8 do 11.30. Całkiem niespodziewaną (zwłaszcza w mniejszych miasteczkach)może się również okazać informacja przywieszona na znaku na początku i końcu ulicy, mówiąca nam, że np. w marcu dwukrotnie w sobotę cała ulica będzie objęta zakazem parkowania z okazji… targu.  Bardzo często spotykanym, zarówno bezpłatnym, jak i płatnym miejscem parkowania są miejsca, z których można korzystać jedynie przez np. godzinę, lub dwie. Statystycznie, przynajmniej w połowie przypadków, u Polaka natychmiast zapali się lampka – w jaki sposób policja, czy straż miejska będzie wiedzieć, czy nasze auto stoi tu najwyżej dozwoloną jedną godzinę, czy np. zebrało się już ich cztery. Nic prostszego. Na stałe ma się w samochodzie przyklejoną do szyby niewielką tekturową tarczę z oznaczeniami godzin (inne wersje posiadają papierowe wskazówki, na których ustawia się czas, pozostawienia samochodu na parkingu). Zegary są do dostania w każdym „kiosku”, niektórych barach i tym podobnych miejscach. A co, jeżeli mimo wszystko nie mamy takiego zegara? Po prostu wystarczy za szybę wstawić kartkę z narysowanym zegarem, albo tak jak w moim przypadku był uprzejmy zrobić osobiście Pan żandarm -  zapisać godzinę pozostawienia auta i to o 10 min później niż rzeczywistości. W majestacie prawa można być tym samym obdarowanym 10 dodatkowymi minutami, tylko za wypowiedzenie jednego słowa na zapytanie „skąd jesteście?”. Odpowiedź brzmiała: Polonia.

Można także się "przykleić" do ściany budynku, nawet na zakręcie, Rapallo (Liguria)

 

Pozostaje jeszcze kwestia w ogóle poruszania się jako takiego i wjazdu do miast lub całych regionów samochodami spełniającymi lub nie poszczególne  normy ekologiczne (EURO).  Można spotkać takie oznaczenia na rondach, zjazdach do miejscowości itp. Przepisy te obowiązują np. w miesiącach zimowych, lub przez cały rok (w miastach). Sprawa jak najbardziej na czasie. 

 Każde miejsce jest dobre, okolice Savony (Liguria)

 

Jak więc widać z zamieszczonych, jedynie w zarysie, informacji (zapewniam, że nie wszystkich), chcąc zaparkować we Włoszech należy zawsze sprawdzić znaki zarówno na początku, jak i końcu ulicy, kolory linii wyznaczające miejsca, godziny, których jest to możliwe itp. Albo też… zapytać autochtona czy tu po prostu można parkować, na co zawsze uzyskamy prawdziwie wyczerpujące wyjaśnienie.

Na zakręcie...ale czy to komuś przeszkadza? Neapol (Kampania)

 

Zasady zasadami, a co na to życie? Mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego nie byliby sobą, gdyby do spraw nakazów i zakazów nie odnosili się w swoisty dla siebie sposób. Oczywiście prawo w wielu przypadkach  jest egzekwowane ale…  oto kilka fotografii, które pomogą Wam zrozumieć, że nie wszystkie przepisy są tak oczywiste.

"Zaułek parkingowy" ale tylko ale tylko małe auta, Salerno (Kampania)

 

Małe, średnie i duże...w tym chaosie jest jednak metoda, Neapol (Kampania)

 

Zatem powodzenia i szerokiej, włoskiej drogi!

Uliveto

wszystkie fotografie pochodzą ze zbiorów Plantacji Drzewek Oliwnych

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl